Opinie pacjentów

 

Z całego Serca dziękuję P.Iwonce za zabiegi, które wykonała gdy byłam chora. Z dnia dzień dostałam silnych bóli kości, wszystkich mięśni, głowy, zębów, oraz gardła, wysokiej temperatury. Silna grypa z objawami jak przy zapaleniu górnych dróg oddechowych. Samopoczucie było na tyle fatalne, że nie dałam rady chodzić, gardło, głowa, zawalony nos powodowały problemy ze snem. Jako, że jestem w I trymestrze ciąży to tak naprawdę nic oprócz witaminy C nie mogę przyjmować. Po 1 zabiegu od razu rozluźniła się głowa i zaczęłam swobodnie oddychać. Natomiast po 2 i 3 wstałam, zaczęłam sprzątać mieszkanie, ugotowałam obiad, powróciłam do telefonów służbowych, powróciły siły, oraz chęć do życia i radość. Czułam się jakbym nigdy nie chorowała. Bardzo cenię Iwonki zabiegi, za każdym razem są bardzo skuteczne i przynoszą ogromną poprawę.
Serdecznie Pozdrawiam

Magda

W imieniu swoim jak i całej mojej rodziny pragnę serdecznie z głębi serca i Duszy podziękować p.
Iwonce za ogromną pomoc jaką otrzymaliśmy w postaci zabiegów dzięki którym obyło się bez
wyzwania pogotowia i jechania na ostry dyżur w nocy do szpitala.
Całą rodziną zaraziliśmy się wirusem grypy.
O tyle było to niebezpieczne w moim przypadku gdyż jestem w zaawansowanej ciąży i wymioty
długotrwałe są bardzo niebezpieczne, a leków przyjmować nie mogę.
W przeciągu dwóch dni z krytycznego stanu, temperatury 38,4 oraz silnych wymiotów i zwrotów
głowy ja, mąż i dwoje dzieci zostaliśmy “postawieni” na nogi, wymioty, zawroty, temperatura
przeszła, gdzie nawet gdyby leczyć się medycznie byłoby to fizycznie nie możliwe.
Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem talentu i daru jakim dysponuje Iwonka.

Jeszcze raz wszyscy dziękujemy, z miłością i wdzięcznością - pacjenci.

Witam,
Z serca pragnę podziękować Pani Iwonie za serię zabiegów jakie wykonała dla mojej bardzo chorej Mamy i dla mnie.
Mama przebywała w szpitalu i stan Jej zdrowia pozostawiał wiele do życzenia. Po zabiegach zaczęła odzyskiwać siły,
witalność i po kilku dniach mogłam zabrać Ją do domu. Zaskakującym i pięknym zarazem zjawiskiem, była reakcja
pacjentki leżącej na łóżku obok. Pani ta również odczuła leczącą moc światła i miłości, co przejawiło się tym iż zaczęła
wracać do zdrowia.
Moje kondycja psychofizyczna podczas terapii była różna, ale efekt końcowy jest wspaniały. Wszystko zaczęło się
układać, otwierają się możliwości na które czekałam przez tak wiele lat i wiem, że jest to wynik pracy Pani Iwony, za co
bardzo serdecznie dziękuję.

Monika

Droga Iwonko,
bardzo Ci dziękuję za pomoc.
Piszę, aby osoby zainteresowane mogły się dowiedzieć jak bardzo pomogłaś mojej całej rodzinie.
Ostatnio przeżyliśmy straszną traumę. Nie chcę opisywać co to było, ale proszę mi wierzyć, było bardzo źle.
Cała sytuacja, jaka była naszym udziałem spowodowała, że zaczęły się kłótnie, złość i wiele nieprzyjemnych doświadczeń.
Po prostu, rodzina zaczęła się rozpadać.
Skorzystałam z pomocy w nowej formie zabiegów UZDRAWIANIA MIŁOŚCIĄ. Juz na drugi dzień życie mojej rodziny zaczęło się zmieniać.
Nie tylko poczuliśmy ogromny spokój, ale wszystkie sprawy, które wydawały się nie do pokonania nabrały pomyślnego dla nas obrotu.
To jednak nie wszystko, stosunki w rodzinie bardzo się poprawiły. zapanowała harmonia i miłość.
Relacje moje z mężem zaczęły układać się bardzo szczęśliwie. Mąż jest po prostu cudowny, opiekuńczy i pełen miłości.
Ja nabrałam dystansu do wszystkiego i potrafię spokojnie patrzeć w przyszłość. Zyczę wszystkim, aby na swojej drodze spotkali takiego Anioła jak Iwonka.
Pozdrawiam serdecznie.

Lucyna

Z całego Serca dziękuję za pełne Miłości i Światła zabiegi uzdrawiające. Już niejednokrotnie korzystałam z pomocy Iwony Matejko . W każdym przypadku przynosiły natychmiastowa poprawę. Ostatni przypadek postawił moja 7 letnią córkę w ciągu kilku godzin na nogi. Dziecko miało przez kilka dni 39 gorączki , silny ucisk w gardle i pomimo podawanych leków żadnej poprawy. Efekt był niewiarygodny . Po dwóch zabiegach gorączka już nie wystąpiła , ucisk zmniejszył się o tyle , że mogła już jeść i normalnie pić. Podczas zabiegów obserwowałam co się dzieje w przestrzeni. Uczucie , widok jest nie do opisania , jak najbardziej do przeżycia… Wielkie Światło wpływało z Wielkiego wodospadu , który otoczył dziecko jak i mnie. Nastąpił głęboki spokój , błogość , uczucie Miłości i spełnienia jak w chwili kiedy człowiek jest zakochany 🙂 Uważam taką formę terapii za bardzo pomocna , nie neguję przy tym leczenia chemicznego w przypadku cięższych schorzeń , ale jak najbardziej polecam dodatkowo korzystanie z uzdrawiających zabiegów.

Magdalena Sz.

Kochana Pani Iwonko,
Bardzo, bardzo dziękuję.
Z potrzeby serca chciałam Pani podziękować. To co się wydarzyło po Pani zabiegach , jest po prostu niesamowite.
Chciałabym, aby wszyscy ludzie dowiedzieli się jaką cudowną formą pomocy jest uzdrawianie Miłością.
Do tej pory korzystałam z Pani pomocy w innej formie, ale nie sądziłam, że decyzja o skorzystaniu z tej formy pomocy
przyniesie taki skutek. Pani Iwonko proszę niech Pani ten list zamieści u siebie na stronie,żeby wszyscy mogli się o tym dowiedzieć.
Moja córka została napadnięta i ciężko pobita. Po tym wydarzeniu trafiła do szpitala. Nie muszę chyba specjalnie wyjaśniać jak ona się czuła nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie.
Była w ciężkiej depresji, miała okropne lęki i nie miała ochoty żyć. Chodziła do psychiatry i psychologa. Nie powiem, żeby to wogole nie pomogło, ale nada bała się, budziła z krzykiem i ogólnie była rozchwiana. Właściwie to jej nie było…
To nie była moja córka. Zdecydowałam się poprosić Panią Iwonę o pomoc i co?
Kochani, po tygodniu odzyskałam swoje dziecko!
Kobietę pełną życia, radości i miłości. Na nowo zaczęła żyć. Oczywiście, to się działo przez kilka dni, zanim nastąpiła ta zmiana, ale to było coś pięknego.
Córka zaczęła od tego, że zrezygnowała z dawnej pracy w mieście, gdzie została pobita i postanowiła zostać w domu.
To małe miasto i ciężko znaleźć pracę, a ona znalazła! Pierwszego dnia. To nie był przypadek. Wszystko zaczęło się jej tak układać,  jakby ktoś stał przy niej i robił wszystko by była na nowo szczęśliwa.
Tak jakby jej torował drogę. Za co się nie bierze to wszystko jej się udaje!
Nabrała wiary w siebie, nawet większej niż do tej pory.
Śmiało mogę powiedzieć, że to cud!
Pani Iwonko, kochamy Panią i dziękujemy!!!

Jolanta O.

Pani Iwonko:)
Eureka- odkodowałam sie:) Moje uzdrawienie rekonektywne jest teraz tak pełne światła jakbym była w innym wymiarze, cud miód i orzeszki:) zaczynam odnajdywać swoja drogę. Pomagam Towarzystwu Ochrony nad Zwierzętami i czuje sie jakbym była do tego stworzona- wystawiam adopcje i ogłoszenia, ciągle zgłaszają sie do mnie nowe osoby ,które chcą pomagać – cos niesamowitego:) Ale jest mnóstwo wspaniałych osób teraz koło mnie:) Ja po prostu cala żyje i wreszcie mogę przelać wszystkie swoje pomysły na papier:) Dziękuje Pani serdecznie za zabiegi uzdrawiania i proces połączenia i dziękuje Bogu że pozwala aby ludzie tego doświadczali- ja już żyje w swoim raju na ziemi:)

Magdalena Papierz

Witam serdecznie. Chciałabym się podzielić z Wami moją opinią na temat podłączenia rekonektywnego. Nie chcę opisywać wszystkich moich doznań, gdyż są bardzo osobiste. Zapewniam jednak, że są to najlepiej zainwestowane pieniądze w moim życiu. To co dzieje się podczas takiego podłączania, nie da się opisać słowami, tym bardziej, że każdy bedzie miał inne doświadczenia. Ja przeżyłam oprócz wielkiego spokoju, różnych doznań emocjonalnych i wizualnych,, śmiech Buddy,,. Była to radość każdą komórką, nie mogłam powstrzymać śmiechu przez jakieś dwadzieścia minut, to był śmiech, który wydobywał się z wnętrza niczym nie powstrzymywany. Życzę każdemu podobnej radości. Po podłączaniu dbam o to by zawsze mieć czas na pracę z tą energią, to pozwala na utrzymanie mnie w stałym ,,byciu,, w tej energii. Zaczynam dostrzegać rzeczy, których wcześniej nie zauważałam. Inne postrzegam w inny sposób. Mam nadzieję,że każdemu będzie dana możliwość tego przeżycia.
Pozdrawiam z miłością.

Lucyna

Zdecydowałem się podzielić swoimi przeżyciami, gdyż wcześniej nie przyszło by mi do głowy, że coś takiego jest możliwe. Moje doświadczenie może pokazać innym, że warto spróbować mimo tego, że tak do końca pewnych spraw nie rozumiemy. Pani Iwonka najpierw zrobiła mi kilka zabiegów uzdrawianie rekonektywnego po których stałem się spokojniejszy, wyciszony, radosny krótko mówiąc bardzo dobrze się czułem. Po miesiącu czasu zdecydowałem się na sesje połączenia rekonektywnego i właśnie połączenie wywarło na mnie bardzo duże wrażenie. W pierwszym dniu jak Pani Iwonka zaczęła ten proces to mój umysł bombardowało setki myśli- jedna za drugą- jedna za drugą i nagle nastąpiła zupełna cisza utraciłem wrażenie bycia w ciele, oddech się zatrzymał a ja stanąłem w obliczu Boga ( od razu widziałem, że to jest Bóg) postać emanowała olbrzymim światłem, morzem miłości, dobroci wysyłała w moim kierunku złote promienie, które utworzyły nade mną baldachim, następnie cała masa złotych nici zaczęła mnie otaczać owijać czułem się wspaniale przepełniony poczuciem bezpieczeństwa, miłości, radości i w tym stanie błogości pozostałem do końca sesji. Myślałem, że skoro pierwszy dzień połączenia był tak pełny intensywnych doznań to w drugim dniu już będzie inaczej. Druga sesja połączenia także zaczęła się od przepływających myśli ale było ich o wiele mniej nagle umysł stał się cichy i w tej ciszy usłyszałem słowa piosenki Budki Suflera- „ Z dalekich wypraw”, które tak brzmiały „ Myśli wychodzą z cienia coś w człowieku się zmienia i powracasz z wyprawy na słoneczny ląd….” Te słowa wracały wiele razy jak mantra, jak przekaz. Nagle zauważyłem, że oddycham zupełnie inaczej, cały czas mój wdech był w kolorze błękitnym a wydech w kolorze białym taki sposób oddychania utrzymał się do końca procesu a w tym samym czasie nad moją głową utworzył się stożek, który promieniował bardzo silnym światłem w środku którego pojawiały się różne barwy od karmazynu poprzez fiolet, błękit, złoto, czerwień ale te kolory były takie piękne, że nie sposób tego opisać w każdym bądź razie ja takich barw nigdy wcześniej nie widziałem. Zafascynowany patrzeniem na te barwy dopiero po jakimś czasie zorientowałem się że stoi przede mną postać może raczej zarys postaci obleczona w fioletową poświatę ,która to postać zbliżała się do mnie i robiła się coraz większa aż w końcu wtopiła się we mnie rozlewając fiolet na całe moje ciało. Wizja powtarzała się kilkakrotnie wzmacniając we mnie poczucie zaufania, spokoju, radości, ufności. Nagle zobaczyłem coś co mnie zaskoczyło bo było przyziemne ukazały mi się osoby z mojego życia. Jedna z tych osób została pokazana na czarnym tle i to czarne tło wciągnęło ją w siebie- postać znikła (jest to osoba z którą łączą mnie interesy) a ja to odebrałem jako znak , że należy zakończyć współpracę z tym człowiekiem, gdyż nie jest to dla mnie dobre. Po sesjach połączenia czuję się cały czas wspaniale jestem pełen radości, spokoju, zaufania wiem, że wszystko będzie dobrze pojawiła się intuicja, podpowiedzi z mojego wnętrza co mam zrobić w danej sytuacji są to bardzo mądre podpowiedzi i trafione w sedno. Mam wrażenie, że przechodzę pewien rodzaj nauki duchowej – to co złe w moim życiu chce odejść np. umówiłem się na spotkanie alkoholowe w gronie męskim i po drugim drinku zwróciłem wszystko do końca wieczoru piłem tylko wodę ( muszę zaznaczyć, że nigdy w zyciu nic podobnego mi się nie zdarzyło) doznałem zaskoczenia jak usłyszałem w sobie słowa „picie alkoholu nie przynosi Ci nic dobrego powinieneś z tym skończyć”. Jestem bardzo zadowolony, że zdecydowałem się poddać procesowi połączenia .
Dziękuję Pani Iwonie .

Marek

Kilka lat temu przeżyłam głeboką traumę związaną z utratą mojego życiowego partnera. Ogromny ból, którego doświadczałam i poczucie mojej bezsilności, brak celu do dalszego życia i sił by stawiać czoła jakimkolwiek wyzwaniom popchnął mnie do sięgnięcia po zdradliwe antidotum na problemy – alkohol. Prze 6 lat, prawie codziennie „znieczulałam się” sięgając po kolejny kieliszek. W momencie uświadomienia sobie tego problemu podejmowałam próby odstawienia alkoholu, postanowienia moje nic nie dawały. Brnęłam dalej, udając przed światem, że wszystko jest dobrze. Dowiedziałam się o metodzie uzdrawiania rekonektywnego i połączeń ze Źródłem Dr Pearla, o tym, że może ona być pomocna w wielu sprawach, również w przypadku uzależnień. Poprosiłam o pomoc Panią Iwonkę. W czasie zabiegów uzdrawiania rekonektywnego miałam wiele doznań w ciele, mrowienia, pobolewania itp. Czułam się dużo lepiej, jednak zabiegi nie spowodowały zniknięcia uzależnienia, nadal sięgałam po alkohol. Po ok. miesiącu zdecydowałam się na sesje połączenia rekonektywnego. Towarzyszyły jej duże emocje, od „napadu” śmiechu po płacz. Stała się rzecz dla mnie ogromnie ważna – zniknął zupełnie pociąg do alkoholu. Odbyło się to całkowicie samoistnie, bez wysiłku, kolejnych niedotrzymanych postanowień. Pragnę się tym podzielić z każdym, kto ma tego rodzaju problem,. Ludzie powinni wiedzieć, że istnieje metoda, która może im pomóc.
Z podziękowaniem i miłością

/Imię i nazwisko znane Pani Iwonce /

Na początku listopada 2011 Pani Iwonka zrobiła mi na odległość dwa zabiegi uzdrawiania rekonektywnego. W ich trakcie miałam wiele odczuć fizycznych. Wrażenie lekkości rąk, dużego ciepła w dłoniach i stopach, unoszenia się całego ciała kilka centymetrów nad łóżkiem. W wielu punktach odczuwałam ból, w niektórych nawet dość intensywny, który po chwili zanikał. Ze względu na tak intensywne odczucia zdecydowałam się na następne dwa zabiegi. Odczucia fizyczne były podobne, towarzyszył im stan dużego spokoju wewnętrznego, ciepła w okolicy serca, rozluźnienia. Po około dwóch tygodniach zrobione zostało połączenie rekonektywne. Sesje były spokojne, pojawiały się łagodne emocje, towarzyszyło mi poczucie spokoju i bezpieczeństwa, i cichej radości.
Po połączeniu nadal czułam się i czuję radosna, ukojona. Nie mam już problemów ze spaniem (wcześniej budziłam się każdej nocy i przez kilka godzin nie mogłam ponownie zasnąć). Mam dużo lepsze samopoczucie fizyczne i psychiczne. Czuje się dużo silniejsza i pewniejsza siebie. Pojawiła mi się inspiracja do tworzenia – biżuterii, co daje mi ogromną radość i poczucie samorealizacji. Stałam się dużo spokojniejsza, wyciszona, inaczej odbieram sytuacje zewnętrzne i problemy. Odczułam potrzebę innego sposobu odżywiania się. Jem zdrowiej i lżej, a ponadto wtedy, gdy odczuwam łaknienie. Gdy jestem w domu nagle czuje potrzebę wyjścia na spacer i robię to. Trudno to wyjaśnić, ale gdy istnieje jakiś temat czy sytuacja do rozwiązania, wewnętrznie proszę o podpowiedź i pomoc przychodzi – na przykład jako książka, która sąsiaduje z inną, o którą mnie ktoś poprosił… Mam ochotę na słuchanie muzyki, doskonale dopasowuję ja do nastroju.
Nastapiły też zmiany w moim mieszkaniu (w którym robione były sesje połączeń rekonektywnych ze źródłem). Ma ono zmienioną energetykę i dużo wyższe wibracje. Zaczęłam wprowadzać w nim ład. Na zasadzie „olśnienia” uświadamiałam sobie, że coś, co zalegało od kilku lat w jednym z kątów należy wyrzucić, bo mi przeszkadza. Stworzyłam sobie przestrzeń do pracy i tworzenia biżuterii.
Moje życie bardzo się zmieniło i nadal się zmienia…
Pozdrawiam

Małgorzata C.

Witam Pani Iwonko,
Od dłuższego czasu poszukiwałem skutecznej formy pomocy w związku z moimi dolegliwościami od strony wątroby właściwie gdyby nie wyniki badań które mnie trochę wystraszyły pewnie nic bym nie zrobił o Pani dowiedziałem się od znajomego i pomyślałem co zaszkodzi jeżeli zdecyduję się na terapię. Jestem przysłowiowym niedowiarkiem i może dlatego próbowałem najpierw innych metod, które niestety nie przyniosły rezultatów. Poddałem się terapii – po pierwszych zabiegach czułem przypływ energii, spokój wewnętrzny, ucisk był mniejszy nawet jak sobie pozwoliłem zjeść to co nie można to i tak mnie nie rozbolało, odczekałem dwa tygodnie i przyszedłem po raz kolejny. Pani zasugerowała abym zrobił powtórnie badania i zobaczył jak parametry się poprawiły. Pomyślałem, że to za wcześnie ale poszedłem. Po odbiorze wyników nie chciało mi się wierzyć że wszystkie parametry, które były znacznie przekroczone wróciły do normy. Wyniki badań przekażę osobiście. Dziękuję serdecznie i pozdrawiam.

Marek H.

WITAM SERDECZNIE
CHCIALABYM NAPISAC KILKA SLOW,ABY PODZIEKOWAC PANI IWONCE ZA POMOC JAKA OD NIEJ JA I MOJA CORKA UZYSKALYSMY. DO PANI IWONKI ZWROCILAM SIE MIEDZY INNYMI Z PROSBA O POMOC Z MOIM NADCISNIENIEM. PO KILKU ZABIEGACH MOJE CISNIENIE SIE UNORMOWALO.NIE MAM JUZ TAKICH PROBLEMOW JAK KIEDYS. MOJA CORKA JEST W CIAZY,MIALA POWAZNE PROBLEMY, ZA MALO WOD PLODOWYCH ,PROBLEMY Z SERCEM DZIECKA,CZESTO PRZEBYWALA W SZPITALU,POMIMO KROPLOWEK I LECZENIA NIE BYLO POPRAWY.PANI IWONKA ZGODZILA SIE NA POMOC W FORMIE ZABIEGOW.JUZ PO DRUGIEJ SERII ZABIEGOW WODY SIE ZNACZNIE ZWIEKSZYLY ,WLASCIWIE SA W NORMIE ,A SERDUSZKO DZIECKA JEST CALKOWICIE PRAWIDLOWO ROZWINIETE I ZDROWE.JESTESMY BARDZO WDZIECZNE ZA POMOC PANI IWONCE.JAK MAM JAKIES PROBLEMY ZAWSZE ZWRACAM SIE O POMOC I KORZYSTAM Z ZABIEGOW.CIESZE SIE W TEJ CHWILI CALKIEM DOBRYM ZDROWIEM CHOCIAZ MIALAM SPORO Z NIM PROBLEMOW,W KTORYCH NIE MOGLI POMOC MI LEKARZE.
POZDRAWIAM

LUCYNA OLSZEWSKA

Do Pani Iwonki trafiłam dzieki swojej babci, która sama korzysta z pomocy i jest bardzo zadowolona. Ja przyszłam z problemem w kolanach od najmłodszych lat ćwiczyłam balet i moje problemy z kolanami wtedy się zaczęły musiałam zrezygnować z powodu coraz to większego bólu. Leczyłam się różnymi metodami włącznie z rehabilitacją ale pozytywnych efektów nie było wyniki badań także się nie zmieniały. Poddałam się terapii u Pani Iwonki chodziłam 4 dni pod rząd po dwóch tygodniach przerwy znowu 4 dni i tak byłam 5 razy. Po pierwszych dwóch terapiach mogłam już kucnąć bez tego ogromnego bólu tak samo w pozycji stojącej były mniejsze dolegliwości. Właśnie dlatego zdecydowałam się kontynuować terapię. Po 5 serii poszłam zrobić USG kolan w którym to wyszło, że zniknęły kłykcie kości udowej w obu kolanach a przedział rzepkowo-udowy-chondromalacja z drugiego stopnia zmniejszyła się do 1 stopnia. Nawet bez tych wyników wiedziałam, że problem się cofa bo nie miałam rzadnych dolegliwości. Muszę powiedzieć, że nie tylko odczułam ulgę w dolegliwościach kolanowych ale chodząc na terapię stałam się silniejsza, mam wiekszą chęć do działania jestem spokojniejsza za co bardzo dziękuję.

Claudia H

PANI IWONA SULOWSKA OBJELA NASZA RODZINE KOMPLEKSOWA OPIEKA. PODSTAWOWYM PROBLEMEM BYLA PRZEWLEKLA CHOROBA CORKI AGNIESZKI, Z KTORA ZMAGA SIE OD 3 ROKU ZYCIA. PANI IWONKA ROBI ZABIEGI METODA DOMANCICA I UZDRAWIANIA DUCHOWEGO. WPLYWAJA ONE BARDZO POZYTYWNIE NA FUNKCJONOWANIE CORKI. POMOC DOTYCZY ROWNIEZ SFERY PSYCHICZNEJ I EMOCJONALNEJ I TZW. PROWADZENIA W SYTUACJACH TRUDNYCH, KRYZYSOWYCH. DZIEKI TEJ POMOCY MOJA CORKA STALA SIE INNA OSOBA.

WIELKIEJ, NIEOCENIONEJ POMOCY UDZIELA PANI IWONKA ROWNIEZ MNIE. WYMIAR TEJ POMOCY JEST WSZECHSTRONNY I NIEZASTAPIONY. DZIEKI PANI IWONCE POWOLI WKRACZAM W NOWY ETAP SWOJEGO ZYCIA. DOBIEGA KONCA MOJ WIELOLETNI, NIEUDANY ZWIAZEK. WIERZE W TO, ZE MOJA PRZYSZLOSC BEDZIE JASNA, SPOKOJNA I BEZPIECZNA. MAM WIEKSZA KONTROLE NAD SWOIM ZYCIEM, ZDROWIEM I ODWAZNIE PATRZE W PRZYSZLOSC. CO RAZ CZESCIEJ CZUJE SIE SZCZESLIWA, KOCHANA I SPELNIONA, MAM W ZYCIU ZUPELNIE INNE WARTOSCI. PANI IWONKA JEST DLA NAS WSPARCIEM, DROGOWSKAZEM, AUTORYTETEM WE WSZYSTKICH SPRAWACH ZYCIOWYCH. MAM NADZIEJE, ZE NASZ KONTAKT BEDZIE PRZYNOSIL CO RAZ PIEKNIEJSZE OWOCE, A SWIADOMOSC SIEBIE, ZNACZENIE NASZEJ DROGI TU NA ZIEMI DOPROWADZI MNIE I MOJA RODZINE DO SZCZESCIA WIECZNEGO. DZIEKUJEMY PANI IWONCE.

AGNIESZKA I BEATA.D.